BIP
Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych
AKTUALNOŚCI
Nietypowy marsz kwartalny
03.07.2018
Żołnierze Centrum przygotowali i wykonali „marsz kwartalny” na dach Europy, zdobyli Mont Blanc i najwyżej w Europie zawiesili flagę Centrum.




W Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu każdy żołnierz Wydziału Dydaktycznego wie, a każdy kursant się przekonał, że jednym z głównych priorytetów szkolenia jest ciągłe utrzymywanie wysokiej sprawności fizycznej i nieustanne rozwijanie odporności na sytuacje stresowe. Tym razem żołnierze Centrum przygotowali i wykonali "marsz kwartalny" na dach Europy, zdobyli Mont Blanc i najwyżej w Europie zawiesili flagę Centrum.





Głównym celem marszów długodystansowych jest doskonalenie zasad przygotowania i wykonania marszu oraz zachowania po nim zdolności do prowadzenia walki. Mają one także za zadanie sprawdzenie łączności i komunikacji między żołnierzami. Dzięki nim można ocenić odporność żołnierza na stres i działanie w zmiennych warunkach atmosferycznych. Dzięki marszom dodatkowo można również sprawdzić umiejętność posługiwania się mapą przez żołnierzy i poruszania się w terenie. Tak również było na naszym marszu.









Trudno doszukać się początku pomysłu. Żołnierze Piotr Waszak i Paweł Krzyż przyszli po poradę do doświadczonego w górskich wyprawach wykładowcy Cyklu Wychowania Fizycznego i Sportu kpt. Piotra Kowalskiego. Deklaracje i chęci młodych żołnierzy kpt. Kowalski zamienił w plan wyprawy. Dołączył się kolejny śmiałek Dominik Magierowski, który pochwalił się weteranowi Waldemarowi Langerowi. Drużyna się rozrastała. Dołączyli jeszcze dwaj sympatycy Centrum : Łukasz Mikłusiak i Paweł Mentel – górale żywieccy zaprawieni w górskich wędrówkach. Najmłodszym członkiem drużyny był Jakub Czarachowicz. Dopełnieniem zespołu i zarazem jego piękniejszą częścią były Sylwia Waszak, Sandra Dąbrowska i Mariola Pełech. Jedenastoosobowa grupa rozpoczęła przygotowania i trening do wyprawy.





Plan zakładał przejazd do Chamonix, aklimatyzację na wysokości 3500 m oraz trzydniowe wejście na szczyt Mont Blanc (4810 m) i zejście do obozu namiotowego na wysokości Tete Rose. Każdy uczestnik miał być gotowy na dodatkowe trzy dni w górach w razie niesprzyjających warunków pogodowych. Kolejnym etapem był rafting na górskiej rzece Salza w Austrii oraz wejście na wodospady Wasserlochklamm. Ostatnim etapem był bezpieczny powrót do Wrocławia.









Podobno pogoda sprzyja lepszym. Współpraca w zakresie warunków atmosferycznych między naszą grupą i Zeusem - greckim bogiem pogody układała się doskonale. Kiedy wspinaliśmy się, świeciło słońce. W czasie ataku szczytowego wiatr wiejący z prędkością 60 km/h był dodatkowym "smaczkiem" w i tak pełnej adrenaliny i mrozu wyprawie. Kilometry europejskich dróg pokonywaliśmy nocą, tak, że prawie nikt nie zauważył naszego konwoju. Lodowatą wodę górskich rzek ocieplały nieco promienie słońca, które od czasu do czasu zawstydzone chowało się za chmury. Kiedy spakowaliśmy obóz na kampingu raftingowym, zaczęło padać, a my uciekaliśmy przed deszczem do samego Wrocławia. Przejechaliśmy łącznie 3500 km, wspięliśmy się na wysokość 4810 m wykonując przy tym marsz na dystansie 30 km i przewyższeniu 3500 m, zawiesiliśmy flagę Centrum na "dachu Europy", spłynęliśmy 45 km rwącej górskiej rzeki, a wszystko zajęło nam 7 dni. Zrealizowaliśmy 100% założeń naszej wyprawy. Każdy wrócił potwornie zmęczony, jednak bogatszy w nowe doświadczenia i bezcenne przeżycia. Tego ostatniego nikt i nic nam już nie odbierze.





kpt. Piotr Kowalski


Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych